czwartek, 18 lipca 2013

RUNNING :)




Bieganie jeszcze do niedawna było dla mnie czymś strasznym, czymś czego nie da się przeskoczyć, ale to się zmieniło dzięki dwóm osobom: mojej kochanej przyjaciółce i mojemu przyjacielowi. Dzięki Nim polubiłam biegać i sprawia mi to przyjemność ;)
Co ja mogę powiedzieć na ten temat ? Uważam, że jeżeli ktoś sam nie podejmie decyzji że np. chce codziennie rano przebiegnąć jakiś tam dystans, to nie będzie mu bieganie sprawiać przyjemności, a będzie ciężarem. Wiem to, ponieważ w zeszłym roku miałam biegać z koleżankami, ale do końca nie byłam pewna czy tego chcę. Kiedy poszłyśmy po raz pierwszy, to ja już miałam dość. Gdy przeszła mi przez głowę myśl, że będzie tak codziennie, to nie miałam chęci na nic. Zaś w tym roku nic nie planowałam, podjęłam decyzje tak bardzo nagle, ale świadomie. nie zrobiłam tego tylko dlatego że inni tak robili, ale dlatego że chciałam coś zmienić, może kondycje, może ciało, a może po prostu życie i sposób funkcjonowania. Sama do końca nie wiem, ale jednego jestem pewna: bieganie to świetny sposób na zabicie nudy w czasie wakacji, a także duża dawka szczęścia i satysfakcji. Ja radość z tego odczuwam już dziś, a jeśli wy tez chcecie to zacznijcie, bo warto. Do tego nie trzeba być wysportowanym czy mieć dobra kondycję. Wystarczy trochę dobrych chęci i jakaś motywacja. Ja zaczynając bieganie, czyli dokładnie 2 tygodnie temu, nie mogłam przebiec 100 metrów, bo łapałam zadyszkę, a dziś po paru takich treningach przebiegam 2 km bez żadnego zatrzymywania . Może według niektórych jest to nic, ale dla mnie to wiele i jestem z tego bardzo dumna.
Może już skończę, żeby Was nie zanudzić moja opowieścią.
Dodam tylko, że szykuję już kolejny post z zapowiedzi oraz inny o moim nowym, dla niektórych pewnie dziwnym hobby ;)
Papa,
Belss


P.S. Słucham właśnie tego , wiec może Wy też posłuchajcie. Wiem, że może takie trochę smęty, ale mam sentyment do tej piosenki ;P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz